|
(Z tomu „Zdruzgotki”, Wyd. Acana, 2008)
W ołowianym rozpaczy oku pogrążony, Każdej godziny spodziewaj się zdrady. Przyjdzie z najlepiej ci wiadomej strony, Jak pies sąsiada żarty i znajomy, Łydki pokąsa i zostawi ślady – Pieczęcią strachu będziesz opatrzony.
Choć lada jakim piórem opatrzony Pisz – żywy zezwłok w bagnie pogrążony; Pies tropem pójdzie i odnajdzie ślady W miłości piżmie wraz z posoką zdrady. Bagno ci kątem ciepłym i znajomym, Trafisz tam sunąc z każdej świata strony.
Na próżno walcząc tej szukałeś strony, Której staraniem byłbyś opatrzony. Jad cię otępia krwi twojej znajomy. Szpik go wytwarza, bowiem pogrążony Psi ząb tkwi w kości wraz z zgnilizną zdrady; Ropa się sączy i wypełnia ślady.
Tak odcisnąwszy na ziemi swe ślady, Nasieniem tryskasz na wsze świata strony Zarodki płodząc pęczniejące zdradą – Dary Danaów mocno opatrzone. W cukrowej wacie zwidów pogrążony, Piołun wykrawa blask świtu znajomy.
Ten, co przeczuty, stanie się znajomy Przez gnicie, ropę, ból, ukąszeń ślady. Chociaż w ciemności widnej pogrążony, Twarz ci ukaże z niespodzianej strony. Troski milczeniem jesteś opatrzony; Uspokojenie zadławi pysk zdrady.
I już nieczuły na szarpanie zdrady Idziesz i twarze spotykasz znajome. Dotknięciem i spojrzeniem opatrzony Już nie odciskasz, lecz znajdujesz ślady, Co karty życia znaczą z każdej strony, Więc pełznij lotem w bagnie pogrążony.
|