Dorastanie PDF Drukuj Email


(Z tomu „Zdruzgotki”, Wyd. Acana, 2008)

Witaj gorzkie piwo, żegnaj słodkie wino –
Dni twoje potokiem z góry na dół płyną.


Dni twoje polecą z górki na pazurki –
Żona cię rzuciła, pójdą za mąż córki.


Idą za mąż córki, pustkę słychać w domu,
Chciałbyś się wypłakać, ale nie ma komu.


Płakać nie ma komu w północ i w południe,
Śniłeś arcydzieła, potworzyłeś buble.


Zostały ci buble, urządzaj wyprzedaż,
O miedziany grosik wzbogaci się bieda.


Wzbogaci się bieda, zabawisz się hucznie,
Nie starczy na bankiet, lecz starczy na trumnę.


Starczy ci na trumnę, na stypę nie starczy,
Kot miauczy na dachu, pies na progu warczy.


Pies na progu warczy, kot miauczy na dachu,
Byleby zarobić na łopatę piachu.


Na łopatę piachu, cmentarne łopiany,
Na mżawkę jesienną i na grób nieznany.


Na ten grób nieznany i na mgłę leniwą OSOBNOŚĆ


Panu Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi


A więc tak to? Więc z jeżami i kotami,
A nie w ludzkim kółku całkiem sami?


Więc z przegrzebkiem i podgrzybkiem i brzeźniakiem
Znijaczymy nasze zgony w bylejakość?


Więc nie aria trzciny dumającej,
Tylko liście jesienią gnijące?


O mopanku! Zgody nie ma, nie ma zgody!
Kot z człowiekiem nie pójdzie w zawody.


Nie pobiegnie razem z nami jeż i brzoza
Po tej drodze co się śmiercią ubezdroża.


Nie, mopanku! Nie ma zgody, zgody nie ma!
Tylko człek obsikał śmierci temat.


Między lufę a zagrychę się nie wetnie
Żadne bydlę, gdy na stypie łza pocieknie.


Nie dam psu kiełbasy, a miodu prosięciu
W śmierci przeżywania człeczym przedsięwzięciu.


Wiekuista cisza w uszach dzwoni dla nas,
A co dzwoni brzozie, nie wie ona sama.


Nie wie o tym brzoza, bo rośnie przygłupio
Nigdy nie zasłuży na sukienkę trupią.


Żyć trzeba z ślimakiem, kotem i brzozami,
Lecz z łaski nieznanej umieramy sami.


Kiedy sejmik koci zgnębić chce śmierć dumną,
Krzyczę: nie pozwalam! i uciekam w trumnę.

 

Ludwik Dorn © 2009, Wszelkie prawa zastrzeżone