Strona główna
Strona główna

Podczas II debaty „prezydenckiej" pan Bronisław Komorowski kłamał wiele razy. Skłamał m.in. o mnie przypisując mi słowa, których nigdy nie wypowiedziałem. Oto cytat:


No muszę nawiązać do wypowiedzi pana prezesa. Pan przypomniał rzecz oczywistą, oczywistą oczywistość, że woda płynie na dół, a nie pod górę. Ale ja chciałem przypomnieć wypowiedź pana wicepremiera, ministra spraw wewnętrznych i administracji, który w analogicznej sytuacji katastrofy powiedział wtedy te same słowa, co kiedyś nieopatrznie wypowiedział w 97 r. Włodzimierz Cimoszewicz: "Ludzie są sami sobie winni, bo budują domy tam, gdzie nie powinni budować". Cytat, jeśli potrzebny wierny, dokładny, papier prześlę panu prezesowi, to mówię z głowy.


Przytaczam zdanie, które rzeczywiście wypowiedziałem w czerwcu 2006 roku odpowiadając na pytanie o skalę szkód wyrządzonych wtedy przez lokalną powódź i przyczyny:

Część budynków, zwłaszcza siedlisk, jest wybudowana na terenach zalewowych, bo ktoś je wybudował bez zezwolenia, albo nieroztropnie dano zezwolenie.


Istnieje zasadnicza różnica między zdiagnozowaniem problemu, a przesądzeniem winy i odpowiedzialności. Świadom tego być powinien wykonujący obowiązki prezydenta Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który w czerwcu 2010 roku zapowiadał inicjatywę ograniczającą możliwość budów na terenach zalewowych. Oto stosowny cytat:


Pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski zapowiedział, że podczas czwartkowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego przedstawi projekt rozwiązań prawnych, które ograniczą wydawanie przez samorządy zgody na budowę na terenach zalewowych.

Komorowski w czwartek podczas konferencji prasowej w Sejmie wyjaśnił, że chce, aby studia zagrożenia powodziowego opracowywane przez Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej, przesyłane do gmin musiały być uwzględniane przez samorządy, przede wszystkim te, które nie mają planów zagospodarowania przestrzennego.

"Warto wprowadzić zasadę, że wszystkie studia zagrożenia przeciwpowodziowego przekazane gminom powinny uzyskać statut prawa miejscowego, które musi być uwzględniane przy wydawaniu zgody i podejmowaniu decyzji o zabudowie i infrastrukturze" - podkreślił.

Jak zaznaczył, takie rozwiązanie ograniczyłoby ilość "nieszczęść ludzkich" wynikających z faktu budowy na terenach zalewowych.


p. Komorowskim spotkam się w sądzie w normalnym niewyborczym procesie cywilnym o ochronę dóbr osobistych.

 
PDF Drukuj Email

Witam serdecznie,

 

Zapraszam na moją stronę internetową, która w zamyśle ma być połączeniem biura poselskiego, trybuny sejmowej, internetowego dziennika i knajpki, gdzie wieczorem można pogadać ze znajomymi i nieznajomymi przy piwie. A  jeśli ktoś nie lubi piwa, niech pije co chce; ważne, by pragnienie nie miało szans.


Co tu jest? 

 

No, jest trochę sztampy i rutyny, czyli to, co na stronie internetowej polityka i posła być musi i powinno: wystąpienia, interpelacje, publikacje, wywiady. I  jest też trochę pomysłów, mam nadzieję, niekonwencjonalnych: próbki mojej twórczości literackiej dla dzieci i nie dla dzieci, rekomendacje lektur i stron internetowych.  Chciałbym, by była to strona interaktywna, by współpracowali Państwo w jej tworzeniu; jest ona otwarta, ale nie dla wszystkich. Trollom, internetowym psychopatom, wątrobiarzom, śledziennikom i frustratom mówimy nasze twarde internauckie NIE oraz WON (bardziej współcześnie: spieprzaj dziadu).
A do wszystkich poza w/w kieruje zaproszenie: Gościu wejdź na mą stronę a poklikaj sobie…

Ludwik Dorn

 

Logowanie

Ludwik Dorn © 2009, Wszelkie prawa zastrzeżone